poniedziałek, 26 września 2016

Hej! Przychodzę dziś do was z nową serią. Z góry przepraszam za tak długą nieobecność, ale takie sytuajce mogą się zdarzać.
Seria ta będzie poświęcona paznokciom, ich pielęgnacji i próbie zapuszczenia wymarzonych paznokci.
Nigdy nie udawało mi się zapuścić wymarzonych przeze mnie paznokci, ze względu na ich słaby sta , osłabioną płytkę paznokcia i ogółem.. Całokształt. Dziś powiedziałam sobie 'Stop! Musisz to wreszcie zrobić!' i dlatego tu jestem!
Będę co tydzień opisywać ich pielęgnację i wstawiać zdjęcia z rezultalami.
Zaczynamy od dziś!
****************************************
Dzień pierwszy.
Na dzień dzisiejszy moje paznokcie wyglądają tak: (przepraszam, jeżeli nie będzie widać jpg, postaram się to naprawić w najbliższym czasie)
Kształt paznokci: migdałki - w pierwszym tygodniu piłujemy paznokcie z boków, nie z długości! I powtarzamy tą czynność co tydzień. Przez miesiąc. Codziennie nawilżany ręce kremem, starannie wcierając go w płytkę paznokcia oraz w skórki, co sprawi że będą one bardziej nawilżone. Stosujemy również codziennie odżywki do paznokci. Pomagają nam one w naszym celu i wzmacniają płytkę paznokcia przez co się nam nie łamią przy prostych czynnościach.
Co do piłowania robimy to pilnikiem szklanym bądź papierowym. W żadnym wypadku metalowym! On tylko osłabia nam paznokcie.
Możemy też pomalować paznokcie lakierem chociażby bezbarwnym, co również je wzmocni i uodporni na wszelkie uderzenia i 'obdarcia' płytki paznokcia.
****************************************
Mam nadzieję, że post wam się spodobał i chociaż w małej mierze wam pomógł.
Pozdrawiam
/Alexa

środa, 3 sierpnia 2016

Wtorek z Olą w ŚRODĘ?

Hejj ;*

Przepraszam za moją długą nieobecność, ale urodziny, przygotowania i odwiedziny znajomych i bliskich trochę trwają ;) Mimo wszystko postanowiłam zrobić "Wtorek z Olą", ale jest już środa! Ehh.. trudno. Najważniejsze, że jest w tygodniu!
A teraz kilka dodatkowych informacji:
1. Posty będą pojawiać się 2 - 3 razy w tygodniu
2. Recenzje książek będą oddzielnymi postami
3. Niedługo postaram się dodać nową serię, nad którą pracuję ;)
4. Jeszcze w tym tygodniu postaram się dodać ciekawe DIY
5. Mam nadzieję, że uda mi się dodać kilka stronek i playlistę ;)
 Przejdźmy już do rzeczy. Oto kolejne kategorie na dziś:

Film
Właśnie przed chwilą skończyłam oglądać dość fajny film. 
                        The Duff - opowiada historię dziewczyny, która jest "duff'em", czyli "ta brzydka i gruba". Chodzi o to, że w każdej tak zwanej "paczce" znajduje się osoba "gorsza". Do niej przychodzą inni ludzie i wypytują o osoby z jej "paczki".
Dziewczyna zaczyna coraz bardziej brać sobie do serca słowa przyjaciela z dzieciństwa. Postanawia zaproponować mu układ. Ona pomoże mu zaliczyć chemię, a on nauczy ją, jak wyróżniać się z tłumu i poderwać chłopaka, który jej się podoba. Chłopak idzie na ten układ. W tym czasie para zbliża się do siebie. W końcu rozumieją, że coś pomiędzy nimi iskrzy. 
   Ogólnie film bardzo ciekawy. Mega mi się podobał. Jest w nim zawarte dużo wartościowych rzeczy. Mogłabym tu kilka przytoczyć, ale tego nie zrobię. Powiem krótko - obejrzyjcie film ;)
Premiera: 12 lutego 2015
Gatunek: młodzieżowy, komedia
Reżyseria: Ari Sandel
Główni aktorzy: Mae Whitman, Robbie Amell
Ocena: 9/10

Gra
Agar.io
Jest to gra baaardzo wciągająca - przegrasz, chcesz grać dalej.
Polega ona na tym, że jesteś kulką. Na początku malutką. Jesz kolorowe kropeczki, które wyświetlają się na mapie, gdy jesteś mały dodają ci sporo masy, potem już praktycznie wcale. Twoim zadaniem jest znalezienie się w TOP10, a potem na podium. Musisz jeść przeciwników - mniejsze kulki od siebie. Możesz dawać masę przyjaciołom i rozdzielać każdą swoją kulkę na dwie części, np. w ucieczce przed większymi kukami ;)

Data wydania: 28 kwietnia 2015
Wydawca: Miniclip SA
Ocena: 8/10

Piosenka
Shayna Zaid - It's you
Piosenka w języku angielskim o miłości do drugiej osoby, zakochaniu się i ogólnie o chęci dzielenia się z drugą osobą "zmartwieniami, przemyśleniami itp." 
Co tu więcej mówić? Posłuchajcie:
Tytuł: It's you
Autor: Shayna Zaid
Ocena: 10/10

Pozdrawiam
/Alexa :*

czwartek, 28 lipca 2016

Historia z dzieciństwa Alex

Hej!
Dziś postanowiłam napisać coś z mojego życia, a mianowicie pewną historię z mojego życia. Z dzieciństwa. A dlaczego akurat z dzieciństwa? Przeglądałam na asku wasze pytania (http://ask.fm/AlexaMarzycielka) i w nich było pytanie "Którą z bajek opowiadanych przez rodziców w dzieciństwie lubisz najbardziej?". Nie chciałam się rozpisywać na asku, więc napiszę to tu.
Jak już pisałam na wymienionej stronce mama mówiła, że byłam bardzo wymagającym dzieckiem. Ogólnie sen i ja to dwa różne światy. Mogę nie spać do 5 i obudzić się o 9, ale to nie ważne. Przejdźmy do historii
  Gdy rodzice chcieli gdzieś wyjść , najpierw musieli mnie uśpić, ale to nie było takie proste. Siedzieli przy mnie wszyscy na zmianę. Mama, tata, dziadek, babcia, rodzeństwo, czy nawet chrzestna. Mogli siedzieć godzinami i mnie usypiać.
  Opowiadali mi bajki inne różne historie z życia bądź swojego dzieciństwa. Ja zamykałam oczy i słuchałam w skupieniu. Niektóre z nich pamiętam do dziś, ale przejdźmy do rzeczy. Odpowiadali przez dłuższy czas, wydawało im się, że zasnęłam, a gdy po cichutku wychodzili z pokoju ja otwierałam oczy, siadałam na łóżku i głośno mówiłam: "Ale ja nie śpię..". Wtedy wszyscy wiedzieli, że muszą szykować kolejne bajki.
Mama często wymyślała nowe bajki, bo jak to mówi, gdy opowiadała mi jedną z nich już wcześniej ja mówiłam, że znam już taką bajeczkę i chcę inną, więc mama wymyślała kolejną i opowiadała.
  Gdy już chodziłam do 2 - 3 klasy podstawówki weszła tabliczka mnożenia, a więc mama zamiast opowiadać mi bajki na dobranoc pytała mnie rachunków z matematyki. Mój umysł się męczył i zasypiałam, ale po jakim czasie? Na początku mamie udawało się mnie tak uśpić, ale później byłam już wykuta i prędzej mama zasypiała niż ja, więc naprawdę w sprawie zasypiania byłam że tak się wyrażę "ciężkim/trudnym dzieckiem". Mam nadzieję, że w przyszłości moje dzieci takie nie będą (O ile w ogóle będę je miała :p).

Pozdrawiam :*
/Alexa

środa, 27 lipca 2016

Mamo, uciekaj - recenzja książki

Dziś opowiem Wam o pewnej książce. Jest to "Mamo, uciekaj" autorki Cathy Glass.

Opis z tyłu książki:
Kiedy Aisha, piękna i inteligentna Azjatka, poznaje Marka – uroczego, przystojnego i odnoszącego sukcesy mężczyznę, wie, że spotkała miłość swego życia. Po krótkim narzeczeństwie i romantycznym ślubie para wkrótce spodziewa się pierwszego dziecka. Gdy jednak Aisha wraca po porodzie do domu, Mark pokazuje swoją prawdziwą twarz – nieprzewidywalnego brutala. Przerażona, bez pieniędzy, z dwojgiem małych dzieci, żyjąca od lat w strachu kobieta wstydzi się przyznać, jak wygląda jej życie. W końcu jednak rozpaczliwie prosi o pomoc...

Książka z serii "pisane przez życie"
Trzymająca w napięciu smutna historia głównej bohaterki. Jest tak rzeczywista, że wszystkie wydarzenia odtwarzały mi się w głowie. Niektóre z nich były dość drastyczne. Książka raczej nie dla dzieci 14 - 16 +
Czytało ją się fantastycznie. Bardzo wciągająca. Pełna prawdziwych, życiowych elementów.
Książka wywołała we mnie dużo emocji poprzez zachwyt Markiem w pierwszych rozdziałach do nienawiści i złości. Podczas czytania niektórych fragmentów miałam łzy w oczach, a wychodząc z pokoju rodzina pytała czy nic się nie stało. Książka jak najbardziej godna przeczytania, więc polecam.
A tu jedna z internetowych opinii:
Kolejna książka z serii "Pisane przez życie". Książka zaczyna się bardzo niewinnie. Kobieta, mężczyzna, zapewnienia o miłości, ślub - wszystko miało być piękne i idealne. Jednak po ślubie Mark początkowo niezauważenie, zaczynając od małych gestów zaczyna manipulować Aiszą. Kiedy dochodzi do pierwszych rękoczynów Aisza szybko wyzbywa się uczucia, że coś jest nie tak. Wpada w sidła swojego męża, który staje się jej oprawcą. Mark izoluje ją od społeczeństwa, zabrania spotykać się z ludźmi dłużej niż to konieczne. Była więźniem we własnym domu. Kiedy Aisza zdaje sobie sprawę, że jest upokorzonym, poniżonym wrakiem żony i kobiety pod wpływem desperacji prowadzi do tragedii. Książka dotyka ogromnego problemu, niesamowite jak głęboko siedzi przekonanie o swojej bezwartościowości w osobie, która jest tak manipulowana i poniżana. Jak najbardziej godna przeczytania.

Tytuł:"Mamo, uciekaj"
Autor: Cathy Glass
Ilość stron: 298
Wydawnictwo: Hachette

Tłumaczenie: Rojewski Paweł
Data wydania: 15 października 2012r.
Ocena: 9/10

/Alexa

wtorek, 26 lipca 2016

Wtorek z Olą! Newsy, piosenka, film, książka.

Hej! :)
Postanowiłam zrobić cotygodniową serię "Wtorek z Olą!". Jak tytuł wskazuje będzie się ona pojawiać we Wtorki. Będziemy tu opisywać sprawy bloga, a zresztą co będę Wam opowiadać? Sami zobaczcie:

Newsy!!
Mamy fanpage na facebook'u łapcie linka :) -----> LINK
Będą pojawiać się tam posty z nowościami i zmianami, więc zapraszam.

Jeżeli chcecie zadawać pytania PROSZĘ BARDZO! Zapraszam TU ---->LINK
Zapraszam do zadawania pytań! Możecie mnie bardziej poznać :)

Piosenka
Piosenką, która ostatnio wpadła mi w ucho jest 

SzpaRAP - Taylor Swift vs Beyoncé - [ Szparagi ]

Dość spoko nutka, miło się jej słucha. Lubię Szparagi i ich piosenki. KLIK!

Film
Wczoraj wieczorem szukałam jakiegoś fajnego filmu i znalazłam "Prawo ciążenia". Tytuł ciekawy, po wyszukaniu również zapowiada się ciekawie. Włączam i oglądam. Po obejrzeniu mogę powiedzieć, że jestem pozytywnie zaskoczona i film jest godny polecenia. A teraz krótko o nim:
Jest to amerykańska komedia romantyczna stworzona 19 czerwca 2009 roku.
Reżyserem jest Lara Shpiro. Film wszedł na ekrany 4 sierpnia 2009r. (dwa dni po moich urodzinach *miło* :) ). W głównych rolach występują Lindsay Lohan oraz Luke Kirby.
W tej komedii romantycznej Lindsay Lohan gra asystentkę pracującą w nudnym wydawnictwie. Kiedy jej nieprzyjemny szef postanawia ją zwolnić, dziewczyna stara się temu zapobiec udając, że jest w ciąży. <-- opis filmu ze stronki filmweb
Co więcej? Nie będę spoilerować sami zobaczcie:

Książka
Książką, którą czytałam ostatnio i która bardzo mnie wciągnęła jest "Obietnica" Judith Deveraux. Opis z książki:
Judith Revendoune od dzieciństwa była przygotowywana do klasztornego życia, nie może się więc pogodzić z niespodziewaną decyzją ojca, który oferuje jej rękę możnemu Gavinowi Montgomery’emu. Gavin przyjmuje tę ofertę w odruchu zemsty, dowiaduje się bowiem, że jego piękna, złotowłosa kochanka Alice przyjęła oświadczyny innego mężczyzny. Czy młoda Judith, która traktuje swe małżeństwo jak nieszczęście, zdoła wyprzeć złotowłosą Alice z myśli Gavina i czy obudzą się w niej cieplejsze uczucia dla niezwykle męskiego małżonka? I czy Gavin dostrzeże w swej młodej żonie coś więcej niż ponętne ciało?
Książka wciągnęła mnie tak bardzo, że poświęcałam jej nawet przerwy w szkole. Czytałam ją na lekcjach i w domu. Czekam aż kolejne części o rodzinie Montgomerych będą w bibliotece. Na pewno po nie sięgnę :)
To wszystko na dziś. Kategorie wtorkowe są zmienne nie zawsze będą pojawiać się filmy, książki, piosenki czy newsy, ale zawsze będą cztery kategorie :)

Pozdrawiam
/Alexa

niedziela, 24 lipca 2016

Pierwszy post: powitanie, o mnie, nazwa, o blogu

Witam! Opowiem wam pokrótce co się tu będzie działo.

Co to za blog?
Zwyczajny. O życiu. Będę w nim opisywać swoje przeżycia, przemyślenia, marzenia oraz to, co mnie otacza. Mogą się tu pojawiać także przepisy kulinarne bądź porady, historyjki czy inne dziwne zjawiska. Recenzje książek bądź filmów czy prace DIY też zagoszczą na tej stronce.

O mnie
Mam na imię Aleksandra (Ola), 14 lat. Mieszkam w Polsce. Kocham muzykę, to moje życie. Lubię czytać książki i oglądać filmy. Uwielbiam zwierzęta. Podejmuję wyzwania i staram się zmienić moje życie na lepsze. Możliwe, że właśnie dlatego tu jestem.

Dlaczego Alexa Marzycielka?
Chciałam wymyślić coś oryginalnego. Spędziłam nad tym sporo czasu. W końcu doszłam do wniosku, że coś z mojej osobowości może się przydać. Mam na imię Aleksandra, choć posługuję się imieniem Ola. Postanowiłam, że imię, które mi nadano też na coś zasługuje i dlatego go użyłam. W dzieciństwie lubiłam podpisywać się "Alex" nie przez "ks" lecz "x". "Alex" brzmi zbyt męsko, stąd to "a" na końcu. A dlaczego marzycielka? Mam wiele marzeń, może nawet kiedyś wam o nich opowiem. Ostatnio sprawdzałam znaczenie imienia "Aleksandra" w opisie zawarte było, że osoba z tym imieniem najczęściej jest marzycielką, z czym się zgodzę. Tak więc powstała nazwa.

Będę podpisywać się "/Alex". Nie wiem jeszcze co ile będą pojawiać się posty. Wszystko wyjdzie z czasem.

Masz jakieś pytanie? Śmiało zadaj je w komentarzu. Na pewno odpowiem!

Pozdrawiam
/Alex